Tajemnicza śmierć Polki w Egipcie – drastyczne sceny, ostatnia rozmowa … /filmiki

Tajemnicza śmierć Polki w Egipcie – drastyczne sceny, ostatnia rozmowa … /filmiki

Tajemniczą śmierć Polki w Egipcie śledzi miliony Polaków!

Nie tak dawno w mediach podano informację o tajemniczej śmierci naszej rodaczki Magdaleny Żuk, która pojechała sama na wycieczkę do Egiptu. Sytuacja jest co najmniej dziwna, żeby nie powiedzieć makabryczna. Śledząc wszelkiego rodzaju fora na portalach społecznościowych oraz komentarze pod artykułami w polskich mediach dowiadujemy się wielu ciekawych informacji. Często one nie pasują do siebie, a internauci wymyślają coraz to nowe teorie na temat przyczyn śmierci dziewczyny. 

Ta tragedia nie jest odosobniona, wiele turystów pada ofiarą przestępstw podczas wakacji w krajach egzotycznych. Ten konkretny przypadek nabrał medialnego wydźwięku głownie za sprawą nagrania, które wielu osobom wydaje się co najmniej dziwne. 

„Co ci jest Madziu, co oni ci zrobili?”

Nagranie przedstawia chłopaka Magdy, który rozmawia z nią prze video-rozmowę. Nagranie rejestrowane jest przez kolegę jej chłopaka. Od razu co na nagraniu jako pierwsze rzuca się w oczy to fakt, że Magda nie trzyma sama telefonu, ktoś jest tam z nią i trzyma telefon. Dziewczyna jest mocno roztrzęsiona. Jej chłopak próbuje ja uspokoić i dowiedzieć się co się stało. Magda daje znaki, powtarza, że nie może mówić, daje znać, że coś jej zrobiono. Mówi bardzo mało, choć film trwa 14 minut. Jedyne słowa, które wypowiada to: “Oni tutaj mają różne sztuczki, zabierz mnie stąd, proszę”, “Nie wrócę stąd”, “Nie mogę mówić, przepraszam”, “To nic nie da”, “Zadzwonię do ciebie ze swojego najwyżej”. Czujne uch internautów wychwyciło, że w 6:13 minucie nagrania Magda mówi „zgwałcono mnie”. Ciężko to usłyszeć, aczkolwiek krążący w sieci wycinek audio rozwiewa już całkowicie wątpliwości i faktycznie słychać te słowa. 

Rozmowę głosów w tle tłumaczyli internauci na język polski, a screen wstawiamy do naszego artykułu. Cała rozmowa jest opleciona w bardzo dramatyczne zachowanie Magdy. Widać ogromny stres i napięcie. W teoriach pochodzących ze źródeł internetowych dowiadujemy się, że być może dziewczynę chciano sprzedać na handel. Inni z kolei zaprzeczając powołując się jakoby kobieta miała już w samolocie i w hotelu zachowywać się agresywnie oraz jakoby była pod wpływem środków odurzających. Krążą też teorię jakoby dziewczyna doznała szoku i zachorowała na psychozę maniakalno-depresyjną lub uważają, że w to co się jej przytrafiło zamieszani są jej chłopak i rezydent wycieczki.

 

Sprawa staje się co najmniej dziwna, kiedy na jaw wychodzi, że koleżanki Magdy dostawały od niej dziwne zdjęcia i smsy wysłane z telefonu rezydenta, który miał się opiekować turnusem. Czytamy w nich zapytania typu „Czekam na was w hotelu, kiedy będziecie?”. Internautki szybko zorientowały się, że to taki „babski” trik, który używa się by sprawić wrażenie, że nie jest się samemu. 

Ustalając dotychczasowe fakty co po kolei się stało? 

Magdalena Żuk wybrała się samotnie do egipskiego kurortu Hurghada po tym, jak okazało się, że jej chłopak ma nieważny paszport. Według relacji świadków zachowywała się dziwnie i agresywnie już w samolocie, a rodzina i przyjaciele twierdzą, że kontakt z nią urwał się praktycznie od razu jak tylko wyjechała. Rezydent, który opiekował się turnusem skontaktował się z Magdy chłopakiem w celu omówienia jej nietypowego zachowania. Postanowiono skrócić dziewczynie wakacje ze względów bezpieczeństwa. 

Kiedy już miała wylatywać kobieta zaczęła się awanturować i zachowywać agresywnie na lotnisku i przy odprawie, nie wpuszczono jej na pokład samolotu. Po tym zdarzeniu odbyła się rozmowa, która możemy znaleźć w sieci. Według danych z Internetu rezydent objechał kilka hoteli by znaleźć dla niej miejsce na nocleg. W piątek 28 kwietnia obsługa hotelu odnalazła ją nieprzytomną w jej pokoju, skąd zabrano kobietę bezpośrednio do szpitala. Siostra 27-latki w rozmowie z WP poinformowała, że w pierwszej placówce nie chciano jej przyjąć. Lekarze tłumaczyli, że „nie zajmują się sprawami psychicznymi”. Kobietę przewieziono więc do kolejnego szpitala, w którym przez nieuwagę lekarzy podobno wyskoczyła z okna, gdzie zmarła w niedzielę po południu. Jako przyczynę śmierci wskazano rany głowy i klatki piersiowej. Według internautów i siostry zmarłej ktoś mógł ją wyrzucić z okna.

W Internecie wrze. Dyskusje na temat wydarzeń i teorii jest coraz więcej. Na stronie biura podróży Rainbow również trwa ostra dyskusja. Biuro jednak zaprzecza jakoby miało w tym jakiś udział i gwarantują, że ich rezydent, Egipcjanin, pracuje z nimi od wielu lat i ręczą za niego. Na stronie hotelu, w którym miało miejsce zdarzenia czytamy, że nic takiego nie wydarzyło się w tej placówce, a sam hotel jest otwarty i bezpieczny dla turystów. Turyści, którzy jednak mieli do czynienia z tym rezydentem ujawniają istotne fakty, które rzucają pewne światło:

W wyjaśnieniu okoliczności śmierci kobiety pomoże Prokuratura Okręgowa w Jelenie Górze, która wszczęła w tej sprawie śledztwo. Z uwagi na fakt, iż mieszkanka Zgorzelca miała ciężkie obrażenia głowy, nóg i klatki piersiowej, śledztwo będzie prowadzone pod kątem zabójstwa. Polscy śledczy będą współpracować ze swoimi egipskimi odpowiednikami, do których już zwrócono się z prośbą o przekazanie wszystkich posiadanych informacji, który mogłyby pozwolić rozwiązać tajemnicę śmierci Magdaleny Żuk. Śledczy przesłuchają również świadków, a także zweryfikują hipotezy, które od kilku dni pojawiają się w Internecie. Media podają, że sekcja zwłok odbędzie się w Egipcie.

Krzysztof Rutkowski zaangażował się w wyjaśnianie sprawy śmierci Magdaleny Żuk. Do detektywa zgłosiła się rodzina zmarłej w Egipcie kobiety. Znany detektyw zapowiedział, że nie będzie brał w tej sprawie wynagrodzenia za swoje usługi. Krzysztof już poinformował o przyczynach śmierci dziewczyny. Czytajac raport oznajmia, że zmarła na wskutek uduszenia po obrażeniach. Niczego więcej nie ujawnia. Czekamy…

 

reklama-7-baner-263-x-525-v2
Previous Article Next Article