3-letnia Lia, zmarła w szpitalu po tym, jak uratowano ją z pożaru domu, który zabił trójkę jej rodzeństwa.
Powiadomiła o tym babcia Lii, Sandra Lever, która napisała dziś na Facebooku wyjaśniając, że maszyna do podtrzymywania życia Lii została wyłączona.
W poniedziałek (11.12.) około godziny 5 nad ranem na Jackson Street, Walkden w domu szeregowym wybuchł pożar.
Trójka rodzeństwa dziewczynki zginęła w pożarze – 14-letnia Demi Pearson, 7-letnia Lacie i jej ośmioletni brat Brandon.
Ich matka, 35-letnia Michelle, obecnie walczy o życie w szpitalu. Kobieta jest w śpiączce i nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że jej czworo dzieci zmarło.
Dwóch innych nastolatków, którzy przebywali w tym czasie w domu zdążyło uciec.
Oficerowie policji mówią, że w domu były “wcześniejsze incydenty”, a policja kontaktowała się z rodziną zaledwie kilka godzin przed wybuchem pożaru.
Źródła potwierdzają, że przed tragedią rodzina Pearsona żyła w zagrożeniu, a matka była zastraszana.
Po zbadaniu sprawy policja uznała, że pożar nastąpił w wyniku umyślnego podpalenia, w kilku miejscach w domu znaleziono ślady benzyny m.in w miejscu skrzynki na listy.
23-letni Zac Bolland, i 20-letnia Courtney Brierley, obaj z Worsley, Salford, zostali oskarżeni o śmierć dzieci, a także o podpalenie. Bolland został aresztowany zaledwie 300 jardów od miejsca pożaru w poniedziałkową noc.

7-letnia Lacie Pearson, straciła życie w płomieniach

14-letnia Demi Pearson również zginął w pożarze

Lia Pearson, w wieku zaledwie trzech lat, zmarła w szpitalu.

Mama Michelle Pearson jest w ciężkim stanie w szpitalu

