A może by tak wstąpić do „POLAK”, czyli Polskiej Okręgowej Ligi Amatorów Kartingu?

  • 12.10.2018, 14:25
A może by tak wstąpić do „POLAK”, czyli Polskiej Okręgowej Ligi Amatorów Kartingu?
Wywiad z prezesem Black Arrows Karting Club Manchester Marcinem Iwańskim.

MN: Co skłoniło Pana do zaangażowania się w działalność sportową?

M.I.:   Sportem   interesuje   się   od   najmłodszych   lat   i   w   zasadzie   to   wszystkimi   dyscyplinami.   Mając   kilkanaście   lat, grałem w piłkę nożną w Koronie Kielce, lecz przytrafiła mi się kontuzja i po jej wyleczeniu do piłki już nie wróciłem. Po piłce nożnej były sporty walki, a konkretniej mówiąc Kung Fu oraz Krav Maga. W 1997 roku, po kilku latach intensywnych treningów Kung Fu pod okiem Pawła Tofila, udało się mi zdobyć Mistrzostwo Polski. Niestety rok później podczas turnieju ponownie kontuzja. Ta sama noga, to samo kolano. Diagnoza – koniec ze sportami walki. Nie mogłem się z tym pogodzić, ale musiałem sobie znaleźć inne hobby. 

Kolejnym moim „przystankiem” była siłownia i praca nad swoim ciałem. Tam trenowałem razem z wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski w wyciskaniu sztangi leżąc, Piotrem Kotwicą oraz od czasu do czasu pomagałem mu w przygotowaniach do różnych Zawodów. Natomiast Krav Maga to sztuka walki, której uczyłem na zajęciach z walki wręcz, przyszłych i obecnych żołnierzy zawodowych.

MN: A skąd się wziął pomysł na Black Arrows KC Manchester?

M.I.:  To jest naprawdę niezła historia (śmiech). Kilku moich znajomych namawiało mnie na wspólny wypad na tor gokartowy. To było jakieś półtora roku temu. Za każdym razem niestety musiałem im odmówić, ponieważ praca nie pozwalała mi „wstrzelić się” w termin organizowanego wydarzenia. Ale pewnego dnia, jakoś rok temu, zdarzył się cud. (śmiech) Dopisałem się do listy startowej i wraz z przyjaciółmi Sławomirem Filipiakiem i Krzysztofem Tuzikiem udaliśmy się na tor w Warrington. To było niesamowite przeżycie dla mnie. Pamiętam jeździliśmy wtedy 3x15min, a moje pierwsze 15 min było straszne w moim wykonaniu. Prowadziłem gokart jakbym nadal był w pracy i prowadził kilkutonową ciężarówkę. Później były kolejne wizyty na torze, tym razem na Daytona Manchester. Jakieś małe sukcesy, coraz szybsze okrążenia, udziały w wyścigach i pewnego dnia wymyśliłem, że a może by tak coś zorganizować, może jakaś Liga, jakieś zawody, jakieś emocje, jakieś nagrody. Usiedliśmy z chłopakami, powiedziałem im jak to widzę, przedyskutowaliśmy to, podzieliliśmy się obowiązkami i zaczęliśmy działać. I tak właśnie powstał nasz klub.

MN: Czyli z praca połączona z pasją! Jakie macie najbliższe plany i cele?

M.I.:  Naszym celem, który mamy zawarty w naszym statucie, jest organizowanie, prowadzenie i propagowanie wychowania fizycznego oraz kształtowania zasad współżycia sportowego wśród społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży. Generalnie planujemy zająć się organizacją rozmaitych wydarzeń, począwszy od pojedynczych, otwartych wyścigów, po prawdziwą amatorską ligę kartingową, której nazwa będzie brzmieć swojsko, POLAK, czyli Polska Okręgowa Liga Amatorów Kartingu. A już 11 marca na torze Daytona Manchester rusza wyścig z okazji Dnia Kobiet. Natomiast ja i moi koledzy będziemy podnosić nasze kwalifikacje jako trenerów, byśmy mogli sprostać naszym celom zawartym w statucie.

MN: Czy osoba myśląca o dołączeniu do rywalizacji zarówno w lidze jak i w pojedynczych wyścigach powinna posiadać już jakieś doświadczenie za kierownicą gokarta?

M.I.:  Różne wydarzenia są planowane z myślą o konkretnym stopniu zaawansowania kierowców. W ligach kartingowych zazwyczaj można się zetknąć z konkurencją na wyższym poziomie, lecz na pojedynczych wyścigach pojawiają się często osoby, które z gokartami nigdy wcześniej nie miały do czynienia. Jeśli ktoś nie lubi bezpośredniej rywalizacji, może spróbować sesji czasowych. Liczy się na nich najlepszy czas okrążenia i jest to doskonała okazja do zapoznania się z gokartem oraz techniką jazdy po torze, przed udziałem w bardziej poważnych wydarzeniach. Podsumowują   Dlatego, do dołączenia zapraszamy każdego, niezależnie od umiejętności. 

MN: W jaki sposób należy przygotować się do pierwszej wycieczki na tor? Co należy ze sobą zabrać?

M.I.:  Cały podstawowy sprzęt, czyli kask, rękawiczki oraz kombinezon dostaniemy na torze. Warto jednak pamiętać o wyborze zakrytego obuwia z cienką podeszwą. Jeśli ktoś ma długie włosy, należy je spiąć i zabezpieczyć, aby nie powiewały luźno w czasie jazdy. Obsługa dokładnie wyjaśnia zasady bezpieczeństwa przed wpuszczeniem uczestników na tor i w razie wątpliwości warto zadawać pytania. Jeśli zależy nam na dobrych wynikach już od pierwszej wizyty, to warto jest zapoznać się z układem trasy oraz porozmawiać z innymi, bardziej doświadczonymi uczestnikami. Na tor zabieramy również obowiązkowo dobry humor i kibiców oraz pamiętajmy o zasadach fair play.

MN: Na koniec naszej rozmowy chcielibyśmy się dowiedzieć, gdzie nasi czytelnicy mogą znaleźć informacje o tym co robicie?

M.I.:  Takiej profesjonalnej strony internetowej jeszcze nie posiadamy, ale można nas śledzić na FB w grupie IndoorKarting oraz na moim profilu jako sportowca pod pseudonimem Black Arrow. Niedługo również wystartuje kanał na YouTube, na którym będziemy zamieszczać filmy z różnych wydarzeń organizowanych przez Black Arrows KC Manchester. Zapraszamy do polubienia i śledzenia nas na FB oraz do dołączenia do rywalizacji na torze.

Manchesterowcy: Dziękujęmy za rozmowę.

M.I.: Dziękuję

 

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe