Zmarł 36-letni Bartosz, który został ranny podczas wtorkowego zamachu w Strasburgu.

  • 16.12.2018, 19:58
  • Manchesterowcy News
Zmarł 36-letni Bartosz, który został ranny podczas wtorkowego zamachu w Strasburgu.
Polak rzucił się na terrorystę, udaremniając atak na jeden z klubów. Jego poświęcenie pomogło ocalić wiele istnień.

We wtorek około godziny 20 na jarmarku bożonarodzeniowym w Strasburgu we Francji doszło do zamachu. 29-letni Chérif Chekatt, obywatel Francji pochodzenia marokańskiego, zaczął strzelać do ludzi krzycząc „Allah Akbar!”. Sprawca zdołał zbiec. Został zabity dwa dni później w obławie policyjnej. 

W zamachu śmierć poniosły cztery osoby, zaś jedenaście zostało rannych. Jednym z rannych był Polak Bartosz mieszkający w Strasburgu. Został on postrzelony w głowę, udało mu się jednak zapobiec większej masakrze przez to, że rzucił się na zamachowca, co pozwoliło na zaryglowanie drzwi do klubu, w którym wcześniej przebywał. 

„Tamtego dnia Bartek poszedł na koncert do jednego z klubów. Jeszcze zanim koncert się rozpoczął, Bartek razem ze znajomym dziennikarzem z Włoch i dwoma muzykami stali przed wejściem. Wyszli zapalić. Wtedy zobaczyli zamachowca z bronią. Od świadków wiemy, że rzucili się, żeby go powstrzymać. Dzięki nim drzwi zostały zamknięte, sprawca nie wszedł do środka. Inaczej doszłoby do masakry. Byłoby jak w paryskim klubie Bataclan, gdzie terroryści strzelali do ludzi jak do kaczek” – opowiadali w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mieszkający w Strasburgu znajomi Bartosza.

36-latek przez kilka dni walczył o życie, niestety, w niedzielę zmarł. „Mój brat właśnie nas opuścił. Dziękuję za Twoją miłość i siłę, którą nam dałeś” – napisał na Facebooku brat Bartosza Jakub Niedzielski.

manchesterowcynews_
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe