Piotr Żyła wygrał kwalifikacje! W czołówce jest Stoch oraz Kot

  • 30.11.2018, 17:55
Piotr Żyła wygrał kwalifikacje! W czołówce jest Stoch oraz Kot
To były loteryjne kwalifikacje. Polacy przebrnęli je jednak w komplecie. Dużo szczęścia do warunków miał Piotr Żyła, który uzyskał aż 134 metry i wygrał eliminacje. W czołowej dziesiątce byli też czwarty Kamil Stoch i niespodziewanie ósmy Maciej Kot.

W ostatnich latach skocznia Aist w Niżnym Tagile przyzwyczaiła do opadów śniegu, zmiennego wiatru i wysokich mrozów. Podobne warunki na obiekcie skoczkowie zastali i tym razem. Co więcej, meteorolodzy straszyli, że piątkowych treningów i kwalifikacji może nie udać się przeprowadzić ze względu na bardzo silny wiatr.Aż tak źle nie było, ale tradycyjnie na tej skoczni, wiatr dołożył swoje trzy grosze do rywalizacji. Po loteryjnych treningach, w których pojawiały się bardzo mocne podmuchy pod narty, jury ustawiło nisko rozbieg na eliminacje. Rozpoczęto je z zaledwie 2. belki startowej. Przy niskich prędkościach na progu, trzeba było mieć trochę szczęścia do mocniejszego, korzystnego wiatru, żeby odlecieć. 

I na takowe warunki trafił między innymi  Maciej Kot . Zakopiańczyk, który już wcześniej oddał dwa dobre skoki na treningach, świetnie je wykorzystał. Uzyskał 128 metrów i z dużą przewagą nad rywalami objął prowadzenie w kwalifikacjach. Na czele zmienił 27-latka dopiero Antti Aalto.

Ostatecznie Kota sklasyfikowano na 8. pozycji, co należy uznać za pozytywną niespodziankę po tym co pokazywał reprezentant Polski w Wiśle czy Kuusamo. Zakopiańczyk nie był jednak najlepszym z Biało-Czerwonych. Wyższe lokaty zajęli jeszcze Kamil Stoch  i Piotr Żyła.Tuż przed skokiem wiślanina wiatr pod narty mocno się wzmógł. Przez chwilę przekraczał nawet dopuszczalny korytarz powietrzny. W końcu jednak Borek Sedlak mógł włączyć zielone światło. Podmuchy osłabły, ale nadal były znaczące. Żyła świetnie to wykorzystał. W bardzo dobrym stylu wylądował na 134. metrze, co ostatecznie pozwoliło mu triumfować w piątkowych kwalifikacjach. 

Tuż po Żyle na belkę startową usiadł Stoch. Wówczas warunki były już diametralnie inne. Przez chwilę grafika pokazywała nawet wiatr w plecy. Ostatecznie trzykrotny mistrz olimpijski skakał niemal w ciszy i doleciał do 127. metra. To była znakomita próba. W podobnych warunkach Andreas Wellinger czy Timi Zajc (skoczkowie z czołowej dziesiątki) mieli sporo problemów z awansem do sobotniego konkursu. 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe